Czy istnieją jakieś wskazówki, którymi lekarze powinni się kierować informując o chorobie?

Przede wszystkim powinni poinformować pacjenta o jego stanie, jak najszybciej od zdiagnozowania nowotworu. Podczas rozmowy o złośliwości procesu należy wskazać stopień zaawansowania oraz skupić się na możliwościach leczenia radykalnego, celem wyleczenia. Słowo rak źle się pacjentom kojarzy, stąd należy zastępować je terminem nowotwór.

Czy wielu pacjentów szuka w internecie informacji dotyczących szans wyleczenia? Jak z takimi osobami rozmawiać?

Trzeba podkreślać, że nie ma dużego znaczenia czy chory jest w grupie 10% czy 90% szansy na wyleczenie, skoro nie wiadomo, jak jego organizm zareaguje na leki. Do każdego należy podchodzić indywidualnie, dostosowując indywidualny plan leczenia. Takie internetowe statystyki mogą często odebrać choremu chęć do walki.

Czy padają pytania: dlaczego ja?

Nie należy wracać do przeszłości i analizować, czyja to wina, bo to do niczego nie prowadzi. Należy skupić się na planowaniu leczenia, dostosowując etapy do samopoczucia pacjenta i jego tolerancji na leki. Trzeba patrzeć w przyszłość, której celem jest wyleczenie.

Co z pacjentami, którzy nie nadają się do leczenia radykalnego?

W rozmowie z chorymi zakwalifikowanymi do leczenia paliatywnego skupiamy się przede wszystkim na tym, by pacjent uznał tę chorobę jako inną chorobę przewlekłą, która będzie mu towarzyszyła do końca życia. Należy tłumaczyć, że mimo braku intensyfikacji leczenia, celem prowadzonej terapii jest długie życie.

Jaki wpływ mają osoby, którymi otacza się chory?

Lekarze dają tylko broń do walki z chorobą w postaci leków, ale im większe chory ma wsparcie, tym lepsze są efekty leczenia.

Czy często pacjenci wspominają o tym, że nie radzą sobie z chorobą?

Chorzy rzadko o tym wspominają. Dużą rolę odgrywa psycholog kliniczny, informując lekarzy o podejściu pacjenta do leczenia, które jest kluczowe w walce z chorobą.

Jakiej rady powinien udzielić lekarz rodzinie chorego?

Aby słuchali jego potrzeb. Tylko wtedy będą wiedzieli jak mu pomóc. Pacjent powinien funkcjonować z chorobą na tyle, na ile pozwala mu jego organizm. Nie należy być nadopiekuńczym, gdy chory tego nie wymaga, bo to go tylko utwierdza o jego ciężkim stanie.

Co z chorymi, którzy ukrywają swoją chorobę przed rodziną?

Są to osoby, które chcą chronić swoje rodziny. Tutaj nasuwa się prośba do rodzin – należy uważnie obserwować bliskiego i nie dać się zwieść, gdy dzieje się coś nie tak, a chory zaprzecza. Rodzina powinna być wyczulona na pogorszenie samopoczucia osoby chorej i wspomagać ją w codziennym funkcjonowaniu.

Czy opowiadanie o chorobie pomaga pacjentowi w procesie leczenia?

Są pacjenci, którzy potrzebują „wygadać się” zarówno osobom bliskim, jak i nowo poznanym. Należy przy tym wysłuchać chorego i podkreślić nasze wsparcie w walce z chorobą. Udzielanie rad na przykładzie innych ludzi nie jest dobrym pomysłem i niczemu nie służy, dlatego lepiej skupić się na problemie chorego.

Co z osobami, które nie chcą mówić o swojej chorobie?

Trzeba uszanować ich wybór. Nie trzeba rozmawiać o chorobie, jednak należy pamiętać o badaniach kontrolnych i poddawaniu się terapii. Rodzina musi przede wszystkim obserwować stan chorego, który czasem może bagatelizować pogorszenie swojego samopoczucia.

Czy osoby bliskie chorego częściej poddają się badaniom profilaktycznym?

Raczej trudno dostrzec zmiany w zachowaniu bliskich. Częściej są to pretensje: ktoś chodził regularnie do lekarza i nie ustrzegło go to przed chorobą. Jednak należy zauważyć, że profilaktyka nie ustrzeże przed chorobą, a jedynie może pozwolić na wcześniejsze wykrycie nowotworu.